Jesteśmy małżeństwem, które połączyło nie tylko życie, ale też wspólna pasja. To właśnie ona z czasem przerodziła się w coś więcej – w pomysł na własną markę.
FERNY powstało z potrzeby tworzenia kosmetyków, które sami chcielibyśmy mieć w swojej łazience. Takich, po które sięgamy z przyjemnością, które pięknie pachną, dobrze sprawdzają się w codziennej pielęgnacji i sprawiają, że zwykły prysznic czy chwila z kremem mogą stać się małym rytuałem.
Nie jesteśmy wielką firmą. FERNY tworzymy we dwoje. Od pomysłu i receptury, przez produkcję, aż po przygotowanie Waszych zamówień. Każdy etap jest dla nas ważny, bo za każdym kosmetykiem stoi nasza praca, czas i zaangażowanie.
Tworzymy FERNY po swojemu: małymi krokami, małymi partiami i z ogromną dbałością o każdy szczegół. A ponieważ jest to marka, która powstała z naszej wspólnej pasji, chcemy, żeby było w niej coś jeszcze: trochę nas samych.
Dlatego poznaj nas bliżej.
Emilka i Piotrek – dwie osoby, jedna marka i wspólna historia, która wciąż się pisze.

Piotrek to człowiek, który nie potrafi usiedzieć w miejscu. Jeśli coś można zrobić, usprawnić albo naprawić – najchętniej już się za to zabiera. W FERNY odpowiada za tę bardziej „techniczną” stronę marki: ogarnia produkcję, maszyny, formalności i wszystkie sprawy, które trzeba dopiąć, żeby wszystko mogło działać tak, jak powinno.
To właśnie on pilnuje, żeby pomysł nie pozostał tylko pomysłem, ale zamienił się w gotowy kosmetyk, który możemy wziąć do ręki i wysłać dalej.
Jest też zdecydowanie człowiekiem analogowym. Telefon? Tak. Rozmowa twarzą w twarz? Jeszcze lepiej. Zdecydowanie bardziej ceni bezpośredni kontakt niż długie wymiany wiadomości.
A kiedy akurat nie zajmuje się FERNY? Samochody. To jedna z jego największych pasji.

Emilka
Jeżeli Piotrek jest od tego, żeby rzeczy się działy, Emilka jest od tego, żeby najpierw wymyślić, jak powinny wyglądać.
To ona tworzy receptury FERNY, eksperymentuje, testuje nowe pomysły i szuka połączeń, które później trafiają do gotowych kosmetyków. To właśnie ta część pracy – wymyślanie, próbowanie i dopracowywanie – daje jej najwięcej satysfakcji.
Poza recepturami zajmuje się również codziennym życiem FERNY: przygotowuje zamówienia, ogarnia magazyn, odpowiada na wiadomości i prowadzi social media. Można więc śmiało powiedzieć, że jest człowiekiem-mailem.
A poza FERNY? Najchętniej gotuje i czyta. Choć nawet wtedy trudno jej chyba całkowicie wyłączyć tryb „co by tu jeszcze wymyślić?”.